opowieść o moim laptopie (poszukiwania part II)
mój laptop (ten, którego jeszcze nie mam) powoli się do mnie zbliża. dziękuję wszystkim, którzy poczęstowali mnie poradami. zakup nastąpi zapewne w okolicach połowy sierpnia, ale już mam kilka typów, rzucę je tutaj tak dla smaku.
od momentu rozpoczęcia poszukiwań jedno kryterium doszło, a jedno ubyło; mianowicie zaczęło mi zależeć na matrycy większej niż XGA (jak człowiek siedzi w pracy przy SXGA, a w domu przy WXGA+, to jednak małe się to 1024x768 wydaje…), a przestało mi zależeć na dwóch gigabajtach ramu (bo ram tani jak barszcz).
- Dell Vostro 1500 — na allegro chodzą po jakieś 2kpln; sprzęty ponoć dobre, matryca 15,4”, rozdzielczość WXGA, grafika intel lub nvidia, nówki fulki na gwarancji;
- Dell Inspiron (używany) — na tym samym allegro można znaleźć mnóstwo około dwuletnich Inspironów w różnych konfiguracjach; zasadniczą ich zaletą jest nierzadko spotykana matryca WSXGA+ (albo nawet WUXGA) i cena w okolicach 1kpln;
- IBM Thinkpad T41/42/60 — Thinkpady fajne są, tanie, dobrze współpracują z linuksem, nie psują się i w ogóle; niestety, wśród używanych ciężko o egzemplarz pozbawiony Radeona;
edit: wczoraj miałem T23 w ręku i zrobił na mnie ogromne wrażenie; lekki, poręczny, cichutki, z kapitalną klawiaturą; poza tym doczytałem już, że Radeony w T4x obsługuje sterownik Xorg “radeon”, a w nowszych modelach serii “fglrx” doskonale daje radę; - Lenovo serii R i Z — nowsze, droższe (pod 2kpln), na układach Intela i dostępne z matrycami WXGA; fajne?
- Acery, Aristo, Asusy, Compale i taakie — nie wiem dlaczego, ale trochę się boję takich wynalazków;
kolega Alex kusił jeszcze używanym MBP, który jego ziom chce sprzedać. sprzęt cudowny, ale niestety trochę dla mnie za drogi (chociaż wart swojej ceny); mimo to dziękujemy za pomoc.
stay tuned for more laptop news.
edit: właśnie zerkłem na stronkę Della (USA) i policzyłem, że nowy Inspiron na gwarancji, z preinstalowanym Ubuntu na pokładzie kosztowałby mnie (razem z przesyłką i podatkiem) 1461pln. suabo?
z racji totalnego wyniszczenia alergicznego nie mogłem pojechać na warsztaty, w związku z czym Karolina też nie pojechała. mimo to mamy oboje urlopy do środy, czyli ściślej, mamy wakacje. czas wolny spędzamy czytając gazety, oglądając filmy z Jamesem Bondem i popijając Hoop Colę.
pozdrawiamy całą grupę biznesu!
pomóżcie wybrać laptopa
zbliża się taki czas w moim życiu, kiedy muszę kupić laptopa. nie podoba mi się to wcale, bo gdybym tylko mógł zapakować swego kompa dużego do samolotu, to bym go wziął ze sobą i nie tracił pieniędzy na laptopa, który de facto nie jest mi potrzebny, bo nie jestem biznesmenem.
w każdym razie konieczność zmusza mnie do wyboru. i tu powracają pytania sprzed lat:
- jakiej firmie zaufać?
- kupować nowy czy używany?
- na co zwrócić uwagę?
podpowiem tylko jakie mam oczekiwania:
- musi mieć wifi;
- musi wszystko działać na linuksie bez żadnych problemów;
- musi mieć sporo ramu (najlepiej ponad 1024mb);
- nie może być wart więcej niż ~2000pln;
w kwestii procesora, karty graficznej czy wyświetlacza kompletnie mi wszystko wisi. nie obchodzi mnie też, czy sprzęt będzie duży i ciężki, czy mały i lekki, bo i tak przez 99% swojego życia będzie stał na jakimś biurku. fajnie by było, gdyby miał bluetootha i gwarancję (najlepiej międzynarodową), ale bez tego też przejdzie.
co powiecie, dobrzy ludzie? (nie pytam l-zioma, bo już się wypowiedział)
we're free to fly the crimson sky
kupiłem dziś dwa bilety u różowego przewoźnika. 2 x adult, 11/09/08 18:30, Warsaw -> Brussels-Charleroi. najlepsze z tego wszystkiego, że połaczenia 10go września i 12go są tańsze (pomieszało mi się) droższe niż 11go. hmm… mam nadzieję, że w siódmą rocznicę nikomu nie wpadnie żaden głupi pomysł do głowy (tak, boję się latać).
jeszcze tylko bilety NMBS z Charleroi do Leuven i możemy jechać.
Jonathan Peter Kenny - Matthaus Passion - Erbarme Dich (via Gabba02)
otóż trzeba wam wiedzieć, moi mili, że gram w tę sobote na ślubie mojego kolegi z pracy. chłopak jest w porządku, bo po astronomii, a poza tym świetnie zna się na muzyce klasycznej (dużo lepiej ode mnie). zażyczył sobie, żebym mu zagrał partię skrzypcową z arii “Erbarme Dich”, z pasji wg św. Mateusza J. S. Bacha. cóż, można się spierać, czy fragment pasji pasuje na ślub, ale mnie się pomysł podoba, bo: (1) choć raz nie muszę grać Ave Maria i (2) nikt mi nie powie, że taka aria, choć pasyjna, nie jest jedną z piękniejszych arii w historii muzyki.
rzekłem
edit: chociaż jak tak przesłuchałem raz jeszcze i przypomniałem sobie, o czym tekst traktuje, to w kontekście ślubu granie takiej arii może być nieco dwuznaczne… dobrze, że nikt nie będzie tego śpiewał:)